WIDOCZNE PRZECIWIEŃSTWO

„Chcę tu raz na zawsze wy­jaśnić – podkreślał w I tomie Kapitału – że przez klasyczną eko­nomię polityczną rozumiem całą ekonomię, poczynając od Wety’ego, która bada całokształt burżuazyjnych stosunków produkcji w ich’związku wewnętrznym, w przeciwieństwie do ekonomii wul­garnej, która drepce jedynie w kręgu związków pozornych która w celu popularnego wytłumaczenia najordynarniejszych […] zja­wisk i na domowy użytek burżua przeżuwa wciąż na nowo materia od dawna już opracowany przez ekonomię naukową, a poza tym ogranicza się do tego, że zamyka w pedantyczny system i za wieczne prawdy ogłasza banalne, błogie wyobrażenia burzuazyjnych agen­tów produkcji o ich własnym świecie jako najlepszym ze światów {MED, t. 23, s. 93). Widzimy zatem, że przeciwieństwo między świadomością potoczną a nauką nie pokrywa się u Marksa z przeciwieństwem między my­śleniem metafizycznym a myśleniem dialektycznym.

ROZUMIENIE EKONOMII NAUKOWEJ

Należy jednocześnie zauważyć, że od tak rozumianej „ekonomii [ wulgarnej” Marks odróżniał ekonomię naukową, za przedstawicieli której — na gruncie myśli burżuazyjnej — uważał głównie A. Smi- i tha i D. Ricardo. Myśliciele ci odkryli wiele prawidłowości dotyczą­cych kapitalistycznego sposobu produkcji, przeanalizowali podsta­wowe zjawiska ekonomiczne i stworzyli system pojęć, które w du­żym stopniu odzwierciedlają adekwatnie liczne aspekty procesów ekonomicznych. Ograniczoność ich teorii spowodowana była — zdaniem autora Kapitału — przyczynami obiektywnymi. Mieli oni bo­wiem do czynienia z pierwszą fazą kapitalizmu, w której nie uwi- i doczniły się jeszcze z całą mocą wszystkie sprzeczności tego systemu, i Z drugiej zaś strony, ekonomiści ci posługiwali się metafizycznym sposobem myślenia, przez co nie byli w stanie ująć badanych rzeczy i zjawisk w dialektycznym ruchu.Niemniej jednak teorie te uważał Marks za naukowe, podobnie jak analizy ekonomiczne Arystotelesa.

WŁAŚCIWA ODPOWIEDŹ

Właściwej odpowiedzi nie udzieli również ten teoretyk, którego „teoretyzowanie” sprowadza się jedynie do systema­tyzowania i precyzyjniejszego przedstawiania tego, co jest bezpo­średnio dane świadomości potocznej.Efektem takiej działalności na polu ekonomii jest — zdaniem Marksa — tzw. ekonomia wulgarna, która „to tylko w gruncie rzeczy robi, że w sposób doktrynerski tłumaczy, systematyzuje i apo- logizuje wyobrażenia agentów produkcji burżuazyjnej, znajdujących się we władzy stosunków tej produkcji. Nie może więc nas dziwić, że właśnie w zewnętrznej formie przejawiania się stosunków eko­nomicznych, w której stosunki te sąprima jacie niedorzeczne i pełne sprzeczności — bo też wszelka nauka okazałaby się zbyteczna, gdy- ! by forma przejawiania się rzeczy i ich istota były wprost identycz­ne — że tu właśnie ekonomia wulgarna czuje się jak u siebie w do- I mu i stosunki te wydają się jej tym bardziej’ same przez się zrozu­miałe, im bardziej ich wewnętrzne ‚powiązania są przed nią ukryte i im bardziej w potocznych wyobrażeniach wydają się proste”.

KSZTAŁTOWANIE SIĘ WYOBRAŻEŃ I IDEI

Widzimy więc, że podejście Marksa do zagadnienia kształtowania się wyobrażeń i idei wchodzących w skład świadomości potocznej polega na analizie praktyki społeczno-produkcyjnej podmiotów tej świadomości. Jeśli praktyce tej nie towarzyszy refleksja teoretycz­na — co jest właśnie charakterystyczne dla każdego rodzaju świa­domości potocznej — to owe wyobrażenia ujmują jedynie empirycz­ny aspekt zjawiska, który ujawnia się w toku działalności życiowej nósicieli tej świadomości. Działalność ta, nastawiona głównie na za­spokajanie materialnych potrzeb jednostek, nie odsłania całego splo­tu zapośredniczeń danego zjawiska, które nie poddają się bezpośred­niej percepcji zmysłowej.Tak np. „przeciętny” człowiek widzi (w dosłownym tego słowa znaczeniu) jedynie cenę towaru, nie jest natomiast w stanie odpo­wiedzieć na pytanie (którego zresztą najczęściej sobie nie stawia): „Jak doszło do tego, że dany przedmiot występuje jako towar?” Py­tanie to może pojawić się u teoretyka, ale i ten nie udzieli właści­wej odpowiedzi, jeśli — jakby to powiedział Marks — będzie upra­wiał spekulację miast badać realne stosunki, które dany przedmiot czynią towarem.

PRZEDMIOT I PODMIOT

Tak więc zarówno przedmiot, jak i podmiot funkcjonują jako elementy określonego systemu społecznego, w skład którego wcho­dzi także uczłowieczona przyroda. W świadomości jednostek, które nie rozpoznały struktury tego systemu, pewne cechy występują jako cechy przedmiotów, chociaż stanowią one jedynie wyraz określonego aspektu stosunków społecznych. Tak np. towar nie stanowi „rzeczy w sobie”, niezależnej od układu stosunków społecznych. Rolę, jaką pełni on w danym systemie, wyraża w świadomości nie teoretyzu­jących (dialektycznie) jednostek jego cena. A zatem cena, traktowana jako cecha przedmiotu, jest tu nieuświadomionym wyrazem nie roz­poznanych stosunków społecznych. „Tajemnicę wyrazu wartości — czytamy w Kapitale — jednakowość i równoznaczność wszystkich prac […] można przeniknąć dopiero wtedy, kiedy pojęcie równości ludzi nabrało już siły przesądu ludowego. A to jest możliwe dopiero w społeczeństwie, w którym forma towarowa stała się powszechną formą produktu pracy, a co za tym idzie, wzajemny stosunek ludzi jako posiadaczy towarów — panującym stosunkiem społecznym”.

KLASYCY MARKSIZMU

Należy też podkreślić, że klasycy marksizmu akcentują bardzo sil­nie społeczny charakter świadomości, stanowiącej — w ostatniej in­stancji — odzwierciedlenie bytu społecznego ludzi. Charakter ten ujawnia się nie tylko w relacji: jednostka—społeczeństwo, ale także w relacji: przedmiot—świadomość (tego przedmiotu). Nawet świa­domość własnego człowieczeństwa, zdaniem Marksa, jednostka osią­ga w trakcie upośredniania stosunku odniesienia do innych. „Czło­wiek — czytamy w Kapitale — ani nie przychodzi […] na świat ze zwierciadłem w ręku, ani też jako filozof ze szkoły Fichtego […]. Przeto człowiek przegląda się naprzód w innym człowieku. Dopiero dzięki stosunkowi do człowieka Pawła, jako do podobnego sobie, człowiek piotr odnosi się do siebie samego jako do człowieka” ( ‚ ED, t. 23, s. 60—61).Podobnie ma się również sprawa z relacją: przedmiot—świado­mościowe ujęcie przedmiotu. Według Marksa bowiem, między czło­nami tej relacji znajdują się określone stosunki społeczne, system rzeczowych relacji między ludźmi oraz między ludźmi a przedmio­tami.

UZUPEŁNIENIE UWAGI

W jego Ontologii bytu społecznego znajdujemy na­stępującą uwagę: „Ontologiczna krytyka życia potocznego, jego wpływu na poznanie naukowe, a także wpływu odwrotnego, mo­żliwa jest dopiero na gruncie marksizmu (co prawda jeszcze nie po­wstała, ale jest już implicite zawarta w jego metodzie”) (Lukacs, Przyczynek, s. 54—55). W uzupełnieniu tej uwagi Lukacsa warto dodać, że Marks i Engels wskazali na główne założenia, od których należy wychodzić w filo­zoficznej refleksji nad świadomością potoczną, jak również zatrzy­mali się nieco bliżej nad pewnymi elementami składowymi tej świa­domości, które pod wpływem kapitalistycznych stosunków produkcji ukształtowały się na gruncie praktyki życia codziennego. Dotyczy to głównie potocznych wyobrażeń bourgeois na temat zjawisk i pro­cesów ekonomicznych.

BRAK SPRECYZOWANEJ KONCEPCJI

W pracach Marksa i Engelsa nie ma sprecyzowanej i syste­matycznie wyłożonej koncepcji świadomości potocznej. W przeci­wieństwie bowiem do innych myślicieli niemieckich obca im była tendencja do konstruowania zamkniętego systemu wiedzy. Toteż zagadnienia, którymi się tu zajmujemy, pojawiają się u klasyków marksizmu na marginesie ich poglądów dotyczących zjawisk życia społecznego, poglądów formułowanych często nie w formie syste­matycznego wykładu, lecz w pracach o charakterze polemicznym.Lecz choć nie znajdziemy u nich ściśle określonej gotowej koncepcji świadomości potocznej, to jednak ogólnofilozoficzne założenia i dy­rektywy metodologiczne marksizmu mogą stanowić poznawczo płod­ną podstawę głębszej analizy zagadnień sygnalizowanych w pra­cy. Na problem ten zwrócił uwagę wybitny marksista węgierski Gyórgy Lukacs.

SPRAWIEDLIWOŚĆ I RÓWNOŚĆ PRAW

„Sprawiedliwość i równość praw — pisał Engels w przedmowie do pierwszego niemieckiego wydania Nędzy filozofii (1877) K. Marksa — to dwa filary, na któ­rych mieszczanin osiemnastego i dziewiętnastego stulecia pragnąłby wznieść gmach swego społeczeństwa na gruzach feudalnych nie­sprawiedliwości, nierówności i przywilejów” (MED, t. 4, s. 626).Otóż gdy idzie o świadomość potoczną takiej epoki przewrotu, to można powiedzieć, że nowe idee mają dla niej o tyle treść konkretną,o   ile stanowią negację poprzednich zasad, które uznane zostały za niesłuszne. Jeśli zaś idzie o stronę pozytywną tych idei, to jej roz­winięcie przypada zwykle w udziale świadomości teoretycznej, która ma „większą wyobraźnię” niż potoczna. Tak więc programy ideolo­giczne są z reguły tworem teoretyków danego ruchu, a nie tylko werbalizacją żywiołowych odczuć i potocznych przekonań mas. Nie znaczy to jednak, że rzeczywistość dostosowuje się zawsze do planów powstałych w głowach teoretyków. Jak to bowiem podkreślali kla­sycy marksizmu, rzeczywisty przebieg procesu historycznego jest zawsze wypadkową wielu tendencji.

INSTYTUCJE FEUDALNE

Instytucje feudalne są sztuczne, burżuazyjne są naturalne. Są oni w tym podobni do teologów, któ­rzy również ustanawiają dwa rodzaje religii. Wszystkie religie z wy­jątkiem tej jednej, której oni są wyznawcami, wymyślili ludzie, gdy tymczasem ich własną religię Bóg objawił” (MED, t. 4, s. 151). Tak więc rzeczony zdrowy rozsądek stanowi gloryfikację typo­wego myślenia klas mieszczańskich, które to klasy utożsamiają swe myślenie z „naturalnym ludzkim myśleniem”; podobnie jak swoim hasłom wolności, równości i sprawiedliwości burżuazja przypisuje sens ogólnoludzki, a ustanowione przez siebie prawa określa mianem „praw człowieka”. W okresie walki o obalenie feudalnego porządku społecznego jak to już było zasygnalizowane — w świadomości potocznej tej klasy owe hasła nie mają jeszcze innej treści poza tą, która wynika z potępienia poddaństwa, nierówności stanowej i sa­mowoli członków klas panujących.